piątek, 21 lutego 2014

Chustka

      Przeglądając wieczorem w łóżku internet trafiłam na bloga Chustki. Nasze pierwsze spotkanie w Jej blogowym świecie było krótkie ale postanowiłam tam wrócić. Każdy kolejny wpis czytałam z wielki przejęciem,

Tak zaczyna się ta opowieść. Historia Joanny Sałyga

W marcu 2010 roku, z powodu nasilającego się bólu w podbrzuszu, między załatwianiem sprawunków, a wyjazdem na weekend na Mazury,wpadłam na szybką kontrolę do ginekologa.
 Niepokój lekarza podczas badania USG sparaliżował mnie. Dalsze badania - przeraziły!

Jestem szczęśliwa, że zachorowałam. Przede wszystkim, dzięki rakowi zrozumiałam, że niewiele jest spraw wartych martwienia się.Choroba wzbogaciła moje macierzyństwo oraz moją relację z Mamą, ale przede wszystkim scementowała związek z partnerem, którego poznałam na krótko przed wykryciem choroby - wiem, że mogę na Nim całkowicie i we wszystkim polegać.
Moje życie jest całkowicie inne niż przed zachorowaniem. Łatwo się męczę, potrzebuję w ciągu dnia zdrzemnąć się, muszę często jeść i bardzo uważać na to, co jem.Muszę dbać o siebie, chodzić na badania kontrolne. Ale są to nieprzeszkadzające drobiazgi - najważniejsze przecież, że żyję!"

(fragmenty pochodzą ze strony internetowej Fundacji Rak'n Roll  z opisu historii Pani Joanny. A cała historia tutaj  ) 




Dzielna młoda kobieta która opisywała swój świat wiedząc, że jest chora. Kobieta która się nie poddała. 

Dzięki Niej człowiek może odzyskać wiarę we własne życie. Dzięki Niej można docenić to co się już ma. Dzięki Niej można docenić jakie życie może być krótkie i że nie warto tracić go na zbędne drobiazgi ale cieszyć się każdym dniem, bo nigdy nie wiadomo który będzie Naszym ostatnim. Czytając Jej wpisy człowiek zastanawia się nad własnym życiem.

Więcej informacji o wyjątkowej kobiecie w wielkim skrócie znajdziecie tutaj

Osoby które chciałyby poznać losy tej walecznej kobiety odsyłam na bloga Chustki.


Tacy ludzie pozostają w pamięci na zawsze i przy głębszym poznaniu zmieniają wizję tego świata.


Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.
Bo­wiem każde­go dnia wraz z dob­rodziej­stwa­mi słońca Bóg ob­darza nas chwilą, która jest w sta­nie zmienić to wszys­tko, co jest przyczyną naszych nie­szczęść. I każde­go dnia uda­jemy, że nie dos­trze­gamy tej chwi­li, że ona wca­le nie is­tnieje. Wma­wiamy so­bie z upo­rem, że dzień dzi­siej­szy po­dob­ny jest do wczo­raj­sze­go i do te­go, co ma do­piero na­dejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez tru­du od­kry­wa ma­giczną chwilę. Może być ona uk­ry­ta w tej po­ran­nej porze, kiedy przekręca­my klucz w zam­ku, w przes­trze­ni ciszy, która za­pada po wie­czerzy, w ty­siącach i jed­nej rzeczy, które wydają się nam ta­kie sa­me. Ten mo­ment is­tnieje nap­rawdę, to chwi­la, w której spływa na nas cała siła gwiazd i poz­wa­la nam czy­nić cu­da. Tyl­ko niekiedy szczęście by­wa da­rem, naj­częściej trze­ba o nie wal­czyć. Ma­giczna chwi­la dnia po­maga nam do­kony­wać zmian, spra­wia, iż rusza­my na poszu­kiwa­nie naszych marzeń. I choć przyj­dzie nam cier­pieć, choć po­jawią się trud­ności, to wszys­tko jest jed­nak ulot­ne i nie po­zos­ta­wi po so­bie śla­du, a z cza­sem będziemy mog­li spoj­rzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada te­mu, kto nie podjął ry­zyka. Co praw­da nie zaz­na nig­dy sma­ku roz­cza­rowań i ut­ra­conych złudzeń, nie będzie cier­piał jak ci, którzy pragną spełnić swo­je marze­nia, ale kiedy spoj­rzy za siebie – bo­wiem zaw­sze do­gania nas przeszłość – usłyszy głos włas­ne­go su­mienia: „A co uczy­niłeś z cu­dami, który­mi Pan Bóg ob­siał dni two­je? Co uczy­niłeś z ta­len­tem, który po­wie­rzył ci Mis­trz? Za­kopałeś te da­ry głębo­ko w ziemi, gdyż bałeś się je ut­ra­cić. I te­raz zos­tała ci je­dynie pew­ność, że zmar­no­wałeś włas­ne życie.”
Biada te­mu, kto usłyszy te słowa. 
Bo uwierzył w cudadopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.
( fragment książki Paulo Coelho  "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam")


Ja z wielkim zniecierpliwieniem czekam na dzień aż obejrzę film i przeczytam książkę o Joannie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz