środa, 27 sierpnia 2014

Pustki, choroby i nerwica

My dzisiaj tak bez ładu i składu na chwilę.
Przesyłek brak. Nie ma ani Naszego Romantyka z Danio ani przesyłki od tej Pani.
Przyszły tylko dwie kapsułki Vizir.

W poniedziałek u kardiologa przeżyłam taki szok, że mało nie doszło do rękoczynów. Wyszłam wściekła i roztrzęsiona z gabinetu. Najpierw na EKG Pani obrażała Moje dziecko które nie chciało dać popodpinać sobie tych wszystkich kabelków. Mówiła, że córka to kłamczucha, że udaje. Denerwowała Ją hasłami w stylu,że mama zaraz wyjdzie z gabinetu a babcia na korytarzu to już ze wstydu uciekła. Mówiła,że powiesi na drzwiach kartkę ze zdjęciem córki i więcej Nas nie wpuści. Córka to straszna jędza ale Ona ma czas do 15 i może siedzieć i czekać. Na ostatniej wizycie młoda się wierciła ale jakoś Pani potrafiła Ją zagadać, dać miśka i jakoś szło. W tym roku wyszłam zniesmaczona a czara goryczy przelała się u lekarki która obwiniała Mnie i Moje wychowanie do tego jak się córka zachowuje.

Ostatni raz tam byłam. Poprosiłam o ksero dokumentacji medycznej i szukam innego lekarza.

A Na chwilę obecną rozsyłam maile taaa ale o pracę.
W dodatku coś i Mnie i młodą łapie bo obie mamy już straszne kaszlisko ehh

A jeszcze muszę ruszyć z lakierami aaa i muszę ...
Za dużo tego muszę

Miłego dnia oby Wasz bł lepszy od Naszych

4 komentarze:

  1. Rozumiem jak bardzo musiałaś się zdenerwować. Ta Pani do dzieci się nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zapomniałam dodać że wizytę miałyśmy na 10:40 a weszlyśmy 13:20

      Usuń
  2. Oj zmień lekarza bo ten nie nadaje się do niczego a już na pewno nie ma podejścia do dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wtorek jade po dokumentację i będę szukała innego

      Usuń