poniedziałek, 4 sierpnia 2014

turystyczna nakładka sedesowa

Dzisiejszy dzień to już zwariowała.
Pogoda normalnie zaskakuje. Rano piękne słońce potem zrobiło się duszno i niebo przykryło szaro-granatowe chmury. Myślałam, że znowu je wiatr przegoni ale z minuty na minutę robiło się coraz ciemniej i wiatr stawała się coraz silniejszy. W końcu zaczęło lać. Nadeszła burza i o parapet zaczął uderzać grad. Potem znowu lało. A teraz hmm świeci słońce i jest bardzo ładne niebo.

W tamtym tygodniu otrzymałam do testów:
-priorin extra
-dwie herbaty ROOIBOS Zielony
-tusz do rzęs RIMMEL WONDER'FULL

Nawiązałam również współpracę z Allepaznokcie.

Wszystko pojawi się na blogu w kolejnych wpisach

Dzisiaj chcę pokazać nakładkę na sedes dla dzieci tylko taką w wersji składanej taką turystyczną.

Przed wyjazdem szukałam takiej nakładki aby nie musiała taszczyć ze Sobą przez całą Polskę tej zwykłej standardowej.

W marketach nie było w sklepach z artykułami dla dzieci też nie.
Znalazłam na allegro jednak istniała szansa, że nakładka nie zdąży do Nas dojść. Wreszcie mężowi w jednym sklepie dla dzieci udało się trafić na dwie sztuki.





Jak widzicie nakładka jest w miarę mała. Dzięki temu bez problemu zmieściła się do torby podróżnej.




 Rozłożenie Jej nie sprawia najmniejszego problemu. Bałam się tylko, że kiedy córka siądzie na niej ta się po prostu połamie.


Tak deska wygląda po całkowitym rozłożeniu. Była testowana na trzech rożnych sedesach i tylko na jednym z Nich troszeczkę nie pasowała ale dało się korzystać.









Od spodu posiada antypoślizgowe nóżki które sprawiają, że deska nie przesuwa się kiedy dziecko na Niej siedzi.





Plastikowe zatrzaski blokują się i deska bez użycia siły nie ma szansy się złożyć. My rozłożyłyśmy Ją w dniu przyjazdu i złożyłyśmy dopiero w dniu odjazdu. Córka waży trochę ponad 14 kg i bez problemu korzystała z Niej przez 2 tygodnie. Nie zepsuła się ani zatrzaski się nie poluzowały.


 Taka deska to wydatek ok 45 złoty chyba, że trafi się gdzieś na tańszą. My jesteśmy z niej bardzo zadowolone i teraz wszędzie gdzie się wybieramy zabieramy Ją ze Sobą. Nie muszę brać większej torby albo trzymać dziecka nad sedesem.  Poskładana nakładka zmieści się do torebki i po problemie

7 komentarzy:

  1. Świetna sprawa, ja zawsze tonę papieru toaletowego nakładam przed posadzeniem dziecka na kibelek, no chyba, że jest tak okropnie to trzymam córkę nad sedesem.
    Nie wiedziałam, że są takie nakładki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam. Przed wyjazdem tak sobie myślałam, że fajnie by było jakby nakładki dało się poskładać i wszędzie ze sobą zabrać. Moja mama jak to usłyszała to kazała poszukać, że może coś takiego jest. W taki sposób mamy naszą nakładkę

      Usuń
  2. pomysłowe
    http://senioritasunshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jeszcze nie mam dzieci, więc póki co zbędny mi taki gadżet :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super sprawa w podróży i na wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Nas była zbawieniem na wyjazd. Mała, wszedzie się zmieściła a przynajmniej mi dziecko do sedesu nie wpadało ;)

      Usuń