wtorek, 14 października 2014

Gdzieś jestem a gdzieś mnie nie ma

Witamy Was wszystkich. Długo nas tu nie było ale dużo się dzieje i nie mam jak usiąść do komputera. Na pisanie maili nie mam chwiliowo ochoty więc nic nie przychodzi. Zrobiłyśmy za to dwie prace do przedszkola na konkurs. Jedną o Kubusiu Puchatku a drugą o myciu rąk. Aparat padł więc nie będzie żadnych zdjęć w dzisiejszym poście. Żeby tego było mało tydzień temu padł mój kochany telefon i trafił do serwisu a ponieważ umowę mam na mame a ja oddawałam telefon to uwaga.....nie otrzymałam telefonu zastępczego. Od około 10 lat nie miałam takiej sytuacji że oddając telefon inny mi się nie należy. Byłam w szoku. W domu chciałam karte wsadzić do obojętnie którego telefonu jakie się poniewierają w szufladzie i....żaden nie dał rady. Albo simloc albo padnięty dotyk. W końcu mąż oddał mi swojego znalezionego alcatela którego używa jako mp3. Telefon ma tak mało pamięci wewnętrznej, że nic się nie da zrobić. Cały czas wyskakuje o tym komunikat i wszystko zamyka. Normalnie mam ochotę wyrzucić go przez okno.
Z przesyłek otrzymałyśmy tylko mapy, startery z Plusa, wygraną książkę i wygraną od Verbena. Kupiłam w tesco za 1.99 zestaw: etui na aparat, mały statyw, płyn 60ml do czyszczenia obiektywów i szmatkę. Dodatkowo po 1.49 były silikonowe etui na telefon. A szukając getrów dla córki trafiłam na torebkę za 8 zł i zakochałam się w niej.
Zdjęcia dodam jak będe miała możliwość.
wczoraj robiłyśmy ludki z kasztanów  a dzisiaj tworzymy z butelki wazonik
oglądamy chyba za dużo programu Art Attack i aż korci żeby coś zrobić. Jeszcze w planach mamy karmnik dla ptaków z kartonu po soku. Bardzo fajne pomysły  mają i nie jest to bardzo trudne do wykonania. Teraz akurat pokazuje jak samemu zrobić grę planszową ekologiczną.

Miłego wieczoru

2 komentarze:

  1. Oj przez te plastyczne programy też ciągle jakieś cuda wyczyniają moje dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tez same awarie! Komputer w naprawie i nie wiadomo kiedy bedzie

    OdpowiedzUsuń