piątek, 24 października 2014

Haderloki i banany czyli trochę eksperymentów w kuchni

Z racji tego, że przesyłek brak nie ma wpisu o nich.
Dzisiaj trochę kulinarnie. A wszystko dzięki chorobie córki oraz otrzymanej książce z przepisami


Kiedy córa chorowała starałam się aby zachęcić ją do jedzenia. Wymyślałam cuda. Wreszcie przyszła pora na dwuskładnikowe placuszki bananowe.


Potrzebujemy jednego dużego banana i dwa jajka

Banany dobrze aby były już miękkie wtedy będą słodsze. Obieramy ze skórki i ugniatamy na papkę.
Wbijamy dwa jajka

Wszystko mieszamy i smażymy na patelni lekko posmarowanej olejem
Smażymy aż brzegi będą odchodziły od patelni i przewracamy na drugą stronę


Nie wychodzą złe jednak Nam nie przypadły do gustu.

Ktoś z Was je już próbował?




Dzięki książce kucharskiej którą otrzymałam ostatnio mój tajemniczy sprzęt wreszcie został wykorzystany.




 Dla osób ciekawych co to jest tutaj nazwa produktu



a na drugiej stronie przepis na wykorzystanie





Tak wygląda ten przyrząd

a po złożeniu jest gotowy do użycia





córka akurat wybrała sobie kwiatuszka





a efekt końcowy jest taki

Dla zainteresowanych przepis










1 komentarz: